Słyszysz hasło „opiekun zwierząt” i zastanawiasz się, kogo dokładnie dotyczy? Nie wiesz, co mówi o tym polskie prawo i jak ma się to do codziennej pracy w zoo? Z tego artykułu dowiesz się, kto jest opiekunem zwierząt w sensie prawnym oraz zawodowym – od właściciela psa po specjalistę w ogrodzie zoologicznym.
Kto jest opiekunem zwierząt według prawa?
W polskim prawie pojęcie opiekun zwierzęcia pojawia się przede wszystkim w kontekście cywilnym i karnym. Zwierzę nie jest rzeczą, ale w sprawach nieuregulowanych ustawą o ochronie zwierząt stosuje się do niego przepisy o rzeczach. Ustawa jasno mówi, że człowiek jest zwierzęciu winien poszanowanie, ochronę i opiekę, co tworzy podstawę odpowiedzialności za jego los.
Za opiekuna uważa się przede wszystkim osobę, która ma nad zwierzęciem własność lub inny tytuł prawny i faktycznie nad nim włada. Taki status wynika z umowy lub innego zdarzenia prawnego. Dotyczy to zarówno psa „kanapowego”, jak i konia w stajni czy stada bydła. O tym, kto jest opiekunem, przesądza zwykle to, kto decyduje o miejscu pobytu, leczeniu, żywieniu oraz ponosi koszty utrzymania.
Własność, posiadanie i umowy
Opieka nad zwierzęciem może zostać przeniesiona w drodze różnych umów. W praktyce najczęściej jest to sprzedaż, zamiana lub darowizna, ale możliwe są też inne konstrukcje prawne. Dla prawa zwierzę może być przedmiotem obrotu. Dla etyki zawsze pozostaje żywą istotą wymagającą szacunku i właściwego traktowania.
W relacjach między ludźmi zwierzę może wystąpić jako element:
- umowy sprzedaży, np. szczenię z hodowli, koń sportowy,
- umowy najmu, np. wynajęcie psa myśliwskiego na sezon,
- umowy dzierżawy, np. wydzierżawienie suki hodowlanej na określony okres,
- umowy użyczenia, czyli bezpłatne oddanie do czasowego używania.
Możliwe jest także ustanowienie zastawu na zwierzęciu czy objęcie go postępowaniem egzekucyjnym. W każdym z tych przypadków trzeba oddzielać suchy język prawa od faktycznej odpowiedzialności człowieka za dobrostan zwierzęcia, bo to opiekun codziennie decyduje o jego życiu.
Nabycie zwierzęcia od osoby nieuprawnionej
Zdarza się, że kupujesz psa lub kota nie wiedząc, że sprzedający nie był właścicielem. Dla prawa wyjściową kwestią jest tu dobra wiara nabywcy. Jeśli kupiłeś zwierzę od osoby nieuprawnionej, ale nie miałeś podstaw, by wątpić w jej prawo do rozporządzania, stajesz się opiekunem z chwilą wydania zwierzęcia. Właściciel może natomiast kierować roszczenia wobec sprzedającego.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy chodzi o zwierzę skradzione, zgubione lub utracone wbrew woli właściciela. W takim przypadku nabywca działający w dobrej wierze nie uzyskuje od razu „własności”. Może stać się opiekunem dopiero po upływie 3 lat od utraty zwierzęcia przez poprzedniego opiekuna. Przez ten czas dawny właściciel wciąż może skutecznie dochodzić jego zwrotu.
Kto jest opiekunem znalezionego zwierzęcia?
Znalezienie psa na ulicy czy kota pod blokiem budzi proste pytanie: kto jest jego opiekunem w sensie prawnym? Odpowiedzi trzeba szukać w ustawie o rzeczach znalezionych, którą stosuje się odpowiednio do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły. Liczy się tu nie tylko dobra wola znalazcy, ale i wyznaczona przez przepisy procedura postępowania.
Jeśli znasz właściciela, Twoje zadanie jest proste. Powiadamiasz go i wydajesz mu zwierzę, a on zwraca Ci poniesione wydatki. Gdy opiekun jest nieznany, obowiązuje inna ścieżka – trzeba zawiadomić właściwego miejscowo starostę, który może wyznaczyć schronisko jako miejsce dalszego pobytu zwierzęcia.
Jak znalazca może zostać opiekunem?
Prawo przewiduje sytuację, gdy znalazca chce zatrzymać zwierzę i zapewnia mu opiekę. Kodeks cywilny dopuszcza, aby po upływie pewnego czasu stał się on formalnym opiekunem. Termin zależy od tego, czy można było ustalić poprzedniego właściciela. Rozwiązanie to ma chronić zarówno interes dawnego opiekuna, jak i dobro samego zwierzęcia, które potrzebuje stabilnego domu.
Jeśli znalazca mógł wezwać poprzedniego opiekuna do odbioru i faktycznie to zrobił, może stać się zgodnie z prawem opiekunem po roku. Gdy nie ma możliwości ustalenia opiekuna i wezwania go, status ten kształtuje się po dwóch latach. Inaczej jest, gdy zwierzę trafia do starosty lub wyznaczonego schroniska – wtedy organ administracyjny wyznacza termin, po którym znalazca może uzyskać prawo do jego przejęcia.
Zwierzę porzucone a wyzbycie się własności
W praktyce spotyka się sytuacje, gdy poprzedni właściciel świadomie porzuca zwierzę. Dochodzi wtedy do tzw. wyzbycia się własności. Ustawodawca zakłada, że taka osoba rezygnuje ze statusu opiekuna, choć samo porzucenie może jednocześnie stanowić przestępstwo znęcania się. Gdy ktoś takie zwierzę znajduje i obejmuje nad nim władztwo, następuje objęcie w posiadanie na podstawie art. 181 kodeksu cywilnego.
Taki znalazca musi jednak pamiętać, że przejmuje nie tylko możliwość decydowania o dalszym losie psa czy kota, ale też bardzo konkretne obowiązki. Chodzi o żywienie, leczenie, zapewnienie schronienia i – co bywa pomijane – odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzę innym osobom lub ich mieniu.
Za co odpowiada opiekun zwierzęcia?
Gdy mówimy o tym, kto jest opiekunem zwierząt, trzeba poruszyć także temat odpowiedzialności. Właściciel lub inna osoba faktycznie sprawująca opiekę odpowiada za szkody wyrządzone przez zwierzę. Dotyczy to zarówno pogryzienia człowieka, jak i zniszczenia rzeczy sąsiada. W wielu sytuacjach da się tę odpowiedzialność przenieść na ubezpieczyciela, ale najpierw trzeba zawrzeć odpowiednią polisę.
Na rynku dostępne są umowy ubezpieczenia OC w życiu prywatnym, które obejmują szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe. Wtedy roszczenia osób poszkodowanych kierowane są do zakładu ubezpieczeń. Opiekun wciąż jednak ponosi moralną odpowiedzialność za sposób wychowania i nadzoru nad swoim psem czy koniem. Brak kontroli może prowadzić nie tylko do roszczeń cywilnych, ale i odpowiedzialności karnej.
Odpowiedzialność karna za czyny wobec zwierząt
Na gruncie prawa karnego zwierzę może być przedmiotem kradzieży lub przywłaszczenia. Kto przywłaszcza sobie cudzego psa czy kota, naraża się na pełne konsekwencje, tak jak w przypadku rzeczy. Dodatkowo bezprawne zabicie zwierzęcia lub wyrządzenie mu krzywdy jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do 2 lat, a w razie szczególnego okrucieństwa nawet surowszą.
Sprawca musi też wynagrodzić opiekunowi szkodę. Chodzi o wartość samego zwierzęcia, ale także o koszty leczenia, utraty możliwości hodowlanych czy zniszczenia relacji emocjonalnej. W praktyce sądy coraz częściej podkreślają, że więź między człowiekiem a zwierzęciem ma wymiar wykraczający poza czystą ekonomię.
Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą – ten krótki przepis zmienia sposób patrzenia na odpowiedzialność opiekuna i na ocenę czynów wobec zwierząt.
Ryzyko paserstwa przy kupnie zwierzęcia
Zakup psa z ogłoszenia „z bagażnika” czy kota bez jakiejkolwiek historii pochodzenia może skończyć się problemami. Osoba kupująca zwierzę od nieznanego sprzedawcy ryzykuje zarzut paserstwa umyślnego lub nieumyślnego, gdy okaże się, że zwierzę zostało skradzione. Tłumaczenie, że „nie wiedziałem”, nie zawsze wystarczy, bo prawo wymaga elementarnej ostrożności.
Bezpieczniej jest żądać umowy na piśmie, danych sprzedawcy i dokumentów potwierdzających pochodzenie zwierzęcia, zwłaszcza gdy chodzi o osobniki rasowe i hodowlane. Staranna weryfikacja źródła to nie tylko ochrona przed odpowiedzialnością karną, ale też sposób na ograniczenie patologii związanych z nielegalnymi pseudohodowlami.
Kim jest opiekun zwierząt w zoo?
Opiekun zwierząt to nie tylko właściciel psa. To także zawód, który wymaga wiedzy, odporności fizycznej i ogromnej pasji. W ogrodach zoologicznych takich jak ZOO Wrocław pracuje około stu opiekunów i kierowników sekcji. Mają pod pieczą ponad 10 tysięcy zwierząt reprezentujących około 1100 gatunków. Skala odpowiedzialności jest tu zupełnie inna niż w domu jednorodzinnym.
Choć średnio wypadałoby po 100 zwierząt na osobę, w praktyce rozkłada się to bardzo nierówno. W jednym pawilonie mieszka setka pingwinów, w innym dziesiątki lemurów, a są też działy, gdzie pod opieką jest kilka bardzo dużych i wymagających zwierząt, jak słonie czy nosorożce. Każdy z tych gatunków wymaga innego podejścia, żywienia i systemu pracy.
Jak wygląda dzień opiekuna w zoo?
Dzień wielu opiekunów w zoo zaczyna się o godzinie 7:00, na dwie godziny przed otwarciem ogrodu dla zwiedzających. Najpierw odbywa się poranny obchód – sprawdzanie wybiegów, ogrodzeń oraz obserwacja zachowania zwierząt po nocy, kiedy na terenie jest tylko ochrona. To moment, w którym można wychwycić urazy, zmiany w zachowaniu czy niespodziewane sytuacje.
Przykład z Wrocławia jest bardzo obrazowy. Anna Gorczyńska pracuje ze słoniami Birmą i Toto już od 12 lat. Obie słonice mają ponad 60 lat i pierwsze lata życia spędziły w cyrkach, co odbiło się na ich psychice. Występowała u nich stereotypia – rytmiczne kiwanie się czy stąpanie z nogi na nogę. Efekt złego traktowania z przeszłości wymagał ogromu pracy opiekunów, by dziś te zachowania były niemal niewidoczne.
Sprzątanie i ciężka fizyczna praca
Po obchodzie przychodzi czas na sprzątanie. Przy słoniach i nosorożcach to zadanie dosłownie dla twardzieli. Najpierw opiekunowie pomagają przy prostych zabiegach medycznych – podaniu leków, posmarowaniu maści, ocenie stanu skóry czy kończyn. Potem chwytają za widły, łopaty, grabie i miotły. Przez kilka godzin czyszczą wnętrze pawilonu i wybiegi zewnętrzne.
Nosorożce pokazują skalę tej pracy w liczbach. Samiec Manas waży ponad dwie tony, a najmłodsza Kiran już w wieku pół roku miała 300 kg. Z wybiegów trzech nosorożców opiekunowie zbierają dziennie 5–6 taczek odchodów. Zawartość jednej taczki może sięgać 30 kg, co oznacza ponad 150 kg odchodów każdego dnia. Do tego dochodzi jeszcze „wkład” słoni, które potrafią zjeść 100–120 kg pokarmu i wypić 100–150 litrów wody dziennie. Jeden słoń wydala nawet do 100 kg kału.
Odchody dużych roślinożerców w zoo liczy się w taczkach, nie w kilogramach – przy słoniach bywa to nawet 25–40 taczek dziennie, zależnie od pogody i warunków na wybiegu.
Inni podopieczni i organizacja pracy
Opiekunowie rzadko zajmują się jednym gatunkiem. Anna Gorczyńska oprócz Birmy i Toto dogląda także hipopotamów karłowatych (Carlosa i Kadarki), tapirów i stada kapibar mieszkających w słoniarni. Maciej Okupnik, odpowiedzialny głównie za nosorożce, zajmuje się też mundżakami, pekari, jelonkami, zebrą, bantengami, kangurami, walabiami oraz kanczylami filipińskimi na zapleczu pawilonu Terai.
Zmiany organizuje się grafikiem, bo zoo działa 7 dni w tygodniu. Opiekunowie pracują po 8 godzin, ale wolne dni często wypadają w środku tygodnia. Każdy z nich zna wszystkie zwierzęta swojej sekcji – gdy kolega jest na urlopie lub zwolnieniu, trzeba przejąć jego podopiecznych. Dziennik lub kalendarz z wpisywanymi na bieżąco uwagami stanowi narzędzie pozwalające zachować ciągłość opieki.
Jak zostać opiekunem zwierząt w zoo?
Dla wielu osób praca w zoo jest spełnieniem marzeń. Zawód ten przyciąga pasjonatów, ale sama miłość do zwierząt nie wystarczy. W Polsce długo brakowało kierunku studiów, który przygotowywałby wprost do pracy opiekuna w ogrodzie zoologicznym. Dużą zmianę przyniosła inicjatywa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie we współpracy z ZOO Wrocław.
Powstały studia podyplomowe „Opiekun zwierząt w ogrodach zoologicznych”. Program bazuje na projekcie European Professional Zookeeper Qualification Framework współtworzonym z European Association of Zoos and Aquaria (EAZA). Chodzi o określenie realnych kompetencji potrzebnych w pracy opiekuna w oparciu o doświadczenia europejskich ogrodów.
Jakie wymagania mają studia podyplomowe?
Studentem tych studiów może zostać każdy absolwent studiów wyższych z dyplomem co najmniej licencjata lub inżyniera, niezależnie od kierunku. Mile widziane są kierunki powiązane z biologią czy zootechniką, ale nie jest to warunek konieczny. System rekrutacyjny premiuje natomiast osoby już związane z ogrodami zoologicznymi.
Obecni lub byli pracownicy zoo otrzymują +10 punktów rekrutacyjnych, a osoby po praktykach w ogrodzie zoologicznym +5 punktów. Koszt studiów wynosi 5500 zł za cały cykl (2500 zł za pierwszy semestr i 3000 zł za drugi). Taki model pozwala łączyć studia z pracą zawodową, co jest ważne dla osób zmieniających profil kariery.
Czego uczą się przyszli opiekunowie?
Program studiów jest mocno praktyczny. Uczestnicy zdobywają wiedzę z zakresu systematyki, biologii i ekologii gatunków, a także podstaw profilaktyki weterynaryjnej, dobrostanu i etologii z elementami szkolenia zwierząt. Ważnym obszarem są metody żywienia, rozrodu i realizowania programów hodowlanych u gatunków objętych ochroną.
Duży nacisk kładzie się na optymalizację warunków utrzymania z uwzględnieniem przepisów prawa. Zajęcia odbywają się w formie hybrydowej: wykłady online, ćwiczenia stacjonarne, zajęcia terenowe oraz praktyki w polskich i zagranicznych ogrodach zoologicznych. Wykładowcami są nauczyciele akademiccy z Krakowa i Zurychu oraz praktycy z ogrodów we Wrocławiu, Warszawie, Łodzi, Gdańsku i Chorzowie.
Rola praktyk i trening medyczny
Praktyki w zoo to nieformalny „chrzest bojowy” dla przyszłego opiekuna. Studenci stykają się z codziennymi obowiązkami: sprzątaniem, karmieniem, obserwacją, pomocą przy zabiegach. Wrocławskie zoo, mając duże doświadczenie z praktykantami, współorganizuje takie zajęcia, które pozwalają sprawdzić, czy kandydat poradzi sobie z wysiłkiem fizycznym i psychiką tej pracy.
Istotną częścią nauki jest trening medyczny zwierząt. Przy nosorożcach czy słoniach polega on na nauce wykonywania komend ułatwiających badanie i leczenie. Zwierzę uczy się wchodzić na wagę, stawać bokiem przy przegrodzie, otwierać paszczę, kłaść się w określony sposób. Słonie Birma i Toto podają opiekunom stopy przez specjalne okienko w ścianie treningowej, co ułatwia dbanie o kopyta. Nagrodą są zwykle warzywa, np. jarmuż, marchew czy specjalny granulat treningowy.
Jakie cechy powinien mieć opiekun zwierząt?
Zawodowy opiekun zwierząt w zoo i prywatny właściciel psa mają jedną wspólną cechę – bez autentycznej miłości do zwierząt trudno wytrwać w tej roli. W zoo dochodzi do tego ciężka praca fizyczna, konieczność działania w zespole oraz odporność na widok kontuzji, chorób czy starzenia się podopiecznych. Dla wielu osób z zewnątrz to praca marzeń. Dla tych, którzy ją wykonują, to połączenie pasji z codziennym wysiłkiem.
Opiekun zoo nie spędza dnia na głaskaniu zwierząt. Większość czasu zajmuje sprzątanie, przygotowywanie pasz, rozdzielanie zadań, prowadzenie notatek i reagowanie na nagłe sytuacje. Ubranie to kalosze, kombinezon i rękawice, a nie elegancki strój biurowy. Po ośmiu godzinach przerzucania siana, gałęzi i taczek obornika siłownia staje się zbędna. Konieczny jest za to prysznic.
Wspólnym mianownikiem wszystkich tych ról – od właściciela adoptowanego kundelka po opiekuna słoni we Wrocławiu – jest jedno krótkie zobowiązanie: zadbaj o zwierzę tak, jak samo nie potrafi zadbać o siebie.